

Tym razem sięgamy do tematu, który w kulturze europejskiej doczekał się tysięcy opracowań. Aniołowie byli bowiem dla artystów, filozofów i teologów tematem niezliczonych dzieł. Zapładniali wyobraźnię, intrygowali, bywali kluczem do opisania nadprzyrodzoności, dostarczali otuchy; pojawiają się na setkach obrazów, są bohaterami powieści, kręci się o nich filmy, pisze piosenki...
Chcielibyśmy dołożyć i swój głos do tych inspirowanych nadprzyrodzonością dzieł.
W podtytule spektaklu -- komedia angelologiczna, nie należy jednak szukać pretensji do lansowania kolejnego gatunku teatralnego (nie będziemy się opierać, jeśli takowy będzie musiał powstać -- zostawiamy to jednak wybitnym teatrologom). Podtytuł to raczej próba rozgrzeszenia pewnej niefrasobliwości (komedia) w podejmowaniu tematu, który dla nas jest ważny i aktualny, tematu, który doczekał się swojej systematycznej wykładni (angelologiczna).
Anioł -- oswobodzony z surowej dyscypliny angelologii począł zaludniać (sic!) wyobraźnię masową. W pozłocistej ramce trafił nad dziecięce łóżeczka, w porcelicie między bibeloty. Naturalnie przejawiał również surowsze oblicze -- w niezliczonych traktatach alchemicznych plasuje się na pograniczu angelologii i demonologii, w pomnażanych anielskich hierarchiach trudni się "obsługą" poszczególnych miesięcy, dni roku, a nawet, w trybie terminarza, troszczy się o płynność następujacych po sobie godzin. O aniele możba by wiele... a jeszcze literatura, malarstwo, teatr, kino...
Co z tego wszystkiego wynika dla "Szafy z aniołami"?... w sumie niewiele. Oparliśmy się przyczajonej za węgłem "recepcji anioła w kulturze europejskiej". W zamian wymalowaliśmy zaledwie kilka biblijnych "landschaftów" z aniołem w pierwszym planie -- skutecznie tegoż kamuflując w zdarzeniach komicznych. Zabieg wprowadzenia na scenę czterech reprezentantów anielskich zaświatów, "ogólnie lubianych i poważanych", z założenia ma pomóc w identyfikacji z bohaterem, który ponad to miewa całkiem ludzkie słabostki (św. Tomaszu i Wy, Doktorowie Kościoła -- wybaczcie!). Trudno było się oprzeć koncepcji cielesności anioła -- nie tylko upadłego. No bo jak tu nie uwikłać jednego z drugim w dylematy "odwiecznej walki płci", czy też godnego przeżycia poranka po wczorajszych imieninach u cioci?...
I tak bohaterami tej (mamy nadzieję) zabawnej opowieści są czterej Aniołowie -- Michał, Gabriel, Rafał i Azrael (Anioł Zagłady). Każdy z nich snuje swoją opowieść dotyczącą faktów, które teoretycznie mogłyby mieć z nim jakiś związek. Opowiadają więc o stworzeniu świata, o wielkiej wojnie wywołanej buntem Lucyfera, o Aniołach Stróżach, o zwiastowaniu i wzmiankowanej w księdze Rodzaju legendzie o Gigantach (będących wynikiem mezaliansu Aniołów z ziemskimi kobietami).
Całość opowiedziana będzie lekko i dowcipnie, z towarzyszeniem anielskiego DJ-a i paradokumentalnych projekcji video, nieuchronnie prowadząc do.. ale nie uprzedzajmy wypadków. Nie jesteśmy bowiem w stanie zagwarantować, że w lekką i przyjemną formę komedii angelologicznej nie zakradnie się rozpasana mistyka, sami możemy wszakże paść jej ofiarą, stając się "angelos" -- posłańcami -- czegoś nieprzyzwoicie ważkiego...
Obsada premiery: Małgorzata Grund (Michał), Grażyna Styś (Azrael - Anioł Zagłady), Piotr Chlipalski (Gabriel), Leszek Styś (Rafał)
Jacek Dzwonowski (DJ)
